„Kara 300 procent za spóźnienie", „pięć zdjęć auta na ścieżce", „mandat 15 tysięcy" – takie nagłówki krążą po sieci od miesięcy. Sprawdziliśmy, co z tego jest obowiązującym prawem, a co wciąż tylko projektem, którego nikt nie uchwalił. Różnica jest spora, a przy okazji podpowiadamy, które części warto sprawdzić, zanim pojedziesz na stację.

Problem polega na tym, że w jednym worku wymieszały się rzeczy o zupełnie różnym statusie: obowiązujące rozporządzenia, projekty nowelizacji, unijne propozycje, zapowiedzi ministerstwa i postulaty branży. Portale opisują je tym samym tonem, więc czytelnik ma wrażenie, że wszystko już weszło w życie.
Rozdzielmy to po kolei.
Podwyżka jest faktem, tyle że wcale nie tegoroczna. Rozporządzenie Ministra Infrastruktury podpisano 3 września 2025 r., opublikowano dzień później, a nowe stawki obowiązują od 19 września 2025 r. Badanie okresowe samochodu osobowego kosztuje 149 zł zamiast wcześniejszych 98 zł – to pierwsza zmiana cennika od ponad dwóch dekad. Auto z instalacją gazową to wydatek rzędu 245 zł, bo dochodzi osobne badanie instalacji.
Jeśli byłeś na przeglądzie po wrześniu 2025 roku, płaciłeś już nową stawkę. Nagłówki o „nowych cenach w 2026" opisują coś, co dzieje się od kilkunastu miesięcy.
Tu nic się nie zmieniło i nadal obowiązuje: za jazdę pojazdem bez aktualnego badania technicznego grozi mandat od 1500 do 5000 zł. Policjant może dodatkowo zatrzymać dowód rejestracyjny, a jeśli stan auta zagraża bezpieczeństwu – skierować pojazd na parking.
Diagnosta klasyfikuje niesprawności jako drobne, poważne albo niebezpieczne:
A teraz rzeczy, które media opisują jak obowiązujące prawo, choć nim nie są.
To najczęściej powtarzany mit. Ministerstwo Infrastruktury rzeczywiście proponowało system mnożników: tydzień zwłoki miał podwajać opłatę, trzy tygodnie oznaczały wzrost o 200 procent, a po trzech miesiącach kierowca płaciłby blisko 600 zł. Ten pomysł nie został uchwalony. W lipcu 2026 roku diagnosta nie doliczy Ci ani złotówki za to, że przyjechałeś po terminie.
Uwaga – to nie znaczy, że spóźnienie jest bezkarne. Kara istnieje, tylko nakłada ją policja podczas kontroli drogowej, a nie stacja kontroli pojazdów. Mowa o wspomnianym mandacie 1500–5000 zł.
Projekt nowelizacji przewiduje, że diagnosta będzie fotografował licznik, przód, tył i oba boki pojazdu – po to, żeby ukrócić „podbijanie pieczątek" bez faktycznego badania. Pomysł sensowny, ale na razie to wciąż projekt. Jadąc dziś na stację, nie spotkasz się z obowiązkiem wykonywania pięciu zdjęć.
Również zapowiedź, a nie prawo. Ministerstwo sygnalizowało zaostrzenie sankcji przy okazji szerszej reformy systemu badań technicznych, ale żaden taki przepis nie obowiązuje.
Docelowo raport z badania ma być dokumentem elektronicznym powiązanym z systemem CEPiK. To kierunek zmian, nie stan obecny.
Skoro wiemy już, co obowiązuje, przejdźmy do rzeczy praktycznej – z jakiego powodu auta faktycznie nie przechodzą badania. Lista kontrolna obejmuje układ hamulcowy, kierowniczy, zawieszenie, opony, oświetlenie, nadwozie, emisję spalin i wyposażenie obowiązkowe.
Najczęstsza przyczyna negatywnego wyniku. Diagnosta mierzy na rolkach skuteczność hamowania i jej równomierność na poszczególnych kołach – i to ta druga rzecz najczęściej zaskakuje kierowców. Auto może hamować subiektywnie dobrze, a mimo to zostać odrzucone, bo jedno koło hamuje wyraźnie słabiej od drugiego na tej samej osi.
Typowe powody: zużyte klocki hamulcowe, wypracowane lub nierówno zużyte tarcze hamulcowe, zapieczony zacisk, a także stan przewodów hamulcowych – spuchnięty czy skorodowany przewód to usterka, która potrafi zostać zakwalifikowana jako niebezpieczna. Osobno badana jest skuteczność hamulca postojowego.
Praktyczna rada: jeśli wymieniasz klocki przed przeglądem, przejedź na nich kilkaset kilometrów. Świeżo założone, niedotarte klocki mają mniejszy współczynnik tarcia i potrafią dać gorszy wynik na rolkach niż stare, ale dotarte.
Druga najczęstsza przyczyna problemów. Diagnosta szuka luzów w elementach metalowo-gumowych i uszkodzeń elementów nośnych – pęknięty resor czy sprężyna to klasyczna usterka dyskwalifikująca.
W praktyce chodzi o wahacze i ich tuleje, sworznie wahaczy, końcówki i drążki kierownicze oraz amortyzatory. Stuki na nierównościach to sygnał, żeby zajrzeć pod auto przed wizytą na stacji, a nie po niej.
Najtańsza rzecz do naprawienia i jednocześnie jedna z najczęstszych. Przepalona żarówka, źle ustawione reflektory, niedziałające oświetlenie tablicy rejestracyjnej – to wszystko potrafi zakończyć się wynikiem negatywnym. Sprawdzenie zajmuje pięć minut na parkingu, a wymiana żarówki kosztuje mniej niż powtórne badanie.
Minimalna głębokość bieżnika to 1,6 mm. Diagnosta zwróci też uwagę na uszkodzenia boków, nierównomierne zużycie (które zwykle wskazuje na problem z geometrią lub zawieszeniem) oraz mieszanie różnych typów opon na jednej osi.
| Co sprawdzić | Jak | Ryzyko |
|---|---|---|
| Oświetlenie | Włącz wszystkie światła, obejdź auto, poproś kogoś o sprawdzenie stopu i cofania | wysokie |
| Grubość klocków i tarcz | Oględziny przez szprychy felgi; tarcza z wyraźnym rantem kwalifikuje się do wymiany | wysokie |
| Luzy w zawieszeniu | Stuki na nierównościach, „pływanie" auta na łukach | wysokie |
| Bieżnik i stan opon | Miarka lub wskaźniki TWI w rowkach bieżnika, minimum 1,6 mm | średnie |
| Przewody hamulcowe | Ślady korozji, wybrzuszenia, wilgoć przy zaciskach | średnie |
| Płyn hamulcowy | Poziom w zbiorniczku, data ostatniej wymiany (co 2 lata) | średnie |
| Wycieraczki i spryskiwacze | Stan piór, czy spryskiwacz w ogóle działa | niskie |
| Wyposażenie obowiązkowe | Gaśnica z ważnym terminem, trójkąt ostrzegawczy | niskie |
Stan na lipiec 2026 roku wygląda tak: przegląd kosztuje 149 zł (od września 2025), za jazdę bez badania grozi 1500–5000 zł mandatu, a usterki dzielą się na drobne, poważne i niebezpieczne. Kary za spóźnienie naliczane przez stację, obowiązkowe zdjęcia auta i mandaty rzędu 15 tysięcy złotych nie obowiązują – to projekty, które mogą wejść w życie, ale równie dobrze mogą nie wejść.
Niezależnie od tego, co ostatecznie uchwali ustawodawca, zasada pozostaje ta sama: auto sprawne technicznie przechodzi badanie bez problemu, a najwięcej negatywnych wyników biorą na siebie hamulce, zawieszenie i oświetlenie. Wszystkie potrzebne części dobierzesz u nas po marce i modelu auta lub po numerze VIN – a jeśli nie masz pewności, co dokładnie się zużyło, nasi konsultanci pomogą wybrać właściwy komplet.
Stan prawny na lipiec 2026 r. Opracowano na podstawie rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 3 września 2025 r. w sprawie opłat za badania techniczne (obowiązuje od 19 września 2025 r.), ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz taryfikatora mandatów. Informacje o planowanych zmianach opisano jako projekty, ponieważ na dzień publikacji nie zostały uchwalone.